Ostatnio coraz mniej czasu miałam wolnego. Ciągle coś się działo. Syn wyjechał, skoro nie będzie go w domu co najmniej pół roku to jeszcze ciasta ulubione chciał posmakować (część zabrał ze sobą), trzeba było pomóc skompletować rzeczy do wyjazdu a jeszcze potrzebowałam skorzystać z tych ostatnich chwil razem.
W pracy też za wiele się działo, żeby mieć kiedy coś wydziergać, haftować.
Ale znowu będę miała wolne chwilę i marzy mi się, że uda mi się w końcu urzeczywistnić projekty, które siedzą w mojej głowie :)
Izolda poprosiła mnie o czarną bransoletkę, voilà - jest :)
Jak tylko zakupiłam kolorowe koraliki, patyki byłam zachwycona ich pięknym kolorem, wreszcie nadarzyła się okazja, żeby je wykorzystać. Wyszło elegancko, a mieniące się tęczą drobinki dodają szyku.
Zobaczyłam ją na banerze i musiałam odszukać na blogu, ponieważ robi wrażenie! Jest bardzo oryginalna i śliczna ;)
OdpowiedzUsuńSerdecznie dziękuję za uznanie :)
UsuńTwoje prace z kolei na mnie zrobiły ogromne wrażenie, biustonosz w sutaszu niesamowity! Widać, że masz mnóstwo cierpliwości, której mi czasem brakuje...